Od narodzin mojej córki minęło 6 lat..a pamiętam ten dzień jak dziś.. strach..przerażenie.. niepokój.. mój pierwszy raz w szpitalu..pierwszy poród.. pierwsze dziecko.. obawa czy dam radę.. czy sobie poradzę..czy mąż sobie poradzi..Jak teraz będzie wyglądało nasze życie? Jak sobie poradze w tej jakże trudnej roli "mamy" ?
Oj..były trudne chwile..Nawet bardzo..chwile zalamania..bezradnosci..klutnie z mezem..z tesciowa..zlote rady wszystkich dookola ktore doprowadzaly mnie do szewskiej pasji..byla nawet depresja.. sami wiecie o czym mówię. O tych nieprzespanych nocach,gdzie powieki trzeba podpierac zapałkami,o tych wszystkich kupkach,biegunkach,ulewaniach,zmeczeniu,zaniedbaniu i braku sił do czegokolwiek..
Ale wiecie co ? Patrzę dziś na te moja uśmiechnięta,wesola,zwariowana 6-latke.. I powiem jedno "było warto! "

Komentarze
Prześlij komentarz